Są psy, które w warunkach fundacyjnych radzą sobie całkiem „dobrze” i brak zaspokojonych potrzeb, nie wpływa na nie destrukcyjnie. Jedne więcej szczekają, by rozładować napięcie, inne skaczą w boksie, co pozwala im zachować w minimalnym stopniu równowagę. Cierpliwie czekają na swoje spacery i krótki kontakt z opiekunami, mówiąc na wyrost „dają radę”.
Ale są też takie psy jak Andy, dla których w warunkach schroniskowych nie mamy zbyt wielkiego pola do popisu, a krótkie wyjścia na wybieg nie dają prawie nic. ![]()
Brak zaspokojonych potrzeb, możliwości wyciszenia się, obecność kotów w wolierze czy świnek w ogrodzie powodują, że Andi czasami zapomina nawet się załatwić.
Andy ma 4 lata, to pies, który został odebrany interwencyjnie z pseudohodowli i całe dotychczasowe życie spędził w azylu oraz w fundacji – jednym słowem w kojcu. ![]()
Ma uraz do obcych psów – prawdopodobnie został kiedyś pogryziony, być może niejednokrotnie. Szukamy dla niego zatem domu bez innych zwierząt.
Człowieka natomiast kocha ponad wszystko i bardzo potrzebuje kontaktu z „dwunożnym”. ![]()
Andy potrzebuje aktywnych właścicieli, którzy będą w stanie poświęcić mu dużo czasu na zaspokojenie jego potrzeb.
Jest średniej wielkości psem, ale dobrze umięśnionym przez co ma dużo siły i potrafi porządnie ciągnąć na smyczy. Zapewne, gdy już będzie miał możliwość spożytkowania swojej energii na długich spokojnych spacerach, problem ciągnięcia na smyczy również się unormuje.
Szukamy dla niego domu bez małych dzieci i innych zwierząt, ponieważ Andi jest psem, który ma silny instynkt łowiecki.


