Tima ma zawsze dobry humor. Musi być w centrum zainteresowania, tam gdzie dzieje się życie towarzyskie i gdzie jest człowiek. Bo człowieka kocha ponad wszystko. I z człowiekiem – swoim człowiekiem – chciałby spędzić życie.
Tima nie ma jednej łapy, ale nie zdaje sobie sprawy ze swojej niepełnosprawności. Życie to dla niego ruch. Ktoś kiedyś bardzo go skrzywdził – najpierw zgruchotał mu tylną łapę i złamał mu kręgosłup, a potem złożył go… Ale w taki sposób, że Tima cierpiał jeszcze bardziej. Wypadał mu odbyt, miał wielkie trudności z poruszaniem. Dopiero będąc u nas trafił do specjalisty, który “poskładał” go tak, że Tima na nowo nabrał ochoty na życie.
Dzięki Waszej pomocy w zeszłym roku zakupiliśmy wózeczek dla Timy, by odciążyć jego drugą tylną łapkę. Tima nie jest zwolennikiem jazdy na wózku, szybciej mu się biega… 😉 Niemniej jednak poruszanie się na nim jest dla niego wskazane, bo tylna łapka, która mu pozostała, często ulega otarciom z powodu przeciążenia.
Boks to już nie jest miejsce dla niego. Potrzebuje przestrzeni, chce wszystko widzieć, móc wszystko powąchać i być wśród ludzi. Jak widzicie na zdjęciach – to jest to, co kocha najbardziej. Szukamy dla niego domu z ogrodem z minimalną ilością schodów do pokonania. Wspaniałych ludzi, którym nie będzie przeszkadzała jego niepełnosprawność. O niego się nie martwimy – wiemy, że nowych opiekunów pokocha nad życie.


