Niewidomy pies pośrodku niczego. Bez możliwości zobaczenia, gdzie jest, bez nadziei, że ktokolwiek go usłyszy… tylko strach, dezorientacja i ogromna samotność.
Właśnie taki los spotkał Maxa.
Stał w miejscu, jakby nie miał już siły zrobić choć jednego kroku. Był zagubiony, wyczerpany i całkowicie zdany na łaskę świata, którego nie mógł zobaczyć.
Dziś Max jest już bezpieczny pod naszą opieką. Okazał się psem o niezwykle miękkim sercu — delikatnym, kochającym i spragnionym bliskości człowieka. Po tym wszystkim, co przeszedł, zasługuje tylko na dobro.


