Znaleziony nie na poboczu, ale… na środku drogi. Zrezygnowany, zmoknięty. Rozjechanie go przez samochód było tylko kwestią czasu. Później okazało się, że ten staruszek nie widzi na jedno oko, na drugie prawie wcale. Był pokryty dziesiątkami kleszczy, a od środka zjadały go pasożyty. Obraz nędzy i rozpaczy.
Miał ogromne szczęście, że ktoś się zatrzymał, zainteresował i przywiózł do nas.
Krecik to starszy piesek, któremu nikt nigdy prawdopodobnie nie okazał ani serca, ani troski. Nie znał smyczy, bał się ludzkiego głosu, głaskającej ręki. Długo zajęło nam nauczenie go podstawowego obycia wśród ludzi i zyskanie jego zaufania.
Dzisiaj Krecik to cichy, lubiący wędrówki po terenie staruszek, który na nowo odzyskał ciekawość świata. Dogaduje się z innymi psami, lubi towarzystwo suczek. Szukamy dla niego domu z ogrodem, gdzie dożyje swoich ostatnich dni przy cierpliwym i kochającym opiekunie,


