Jego historia zaczęła się bardzo źle. Przez długi czas jego światem był kawałek podłogi i noga od stołu, do której był przywiązywany. Leżał we własnych odchodach, cierpiał z powodu bólu i odparzeń. Z relacji wiemy, że doświadczał również przemocy.
Nie znał spacerów.
Nie znał trawy pod łapami.
Nie znał życia, na jakie zasługuje każdy pies.
Kiedy trafił pod naszą opiekę, potrzebował czasu. Spokoju. Bezpieczeństwa. I człowieka, który pokaże mu, że człowiek może oznaczać coś zupełnie innego.
Teddy jest z nami już jakiś czas. Dziś możemy powiedzieć, że jest gotowy na adopcję.
Poznał spacery, codzienność i dobre strony życia. Z każdym dniem coraz bardziej otwiera się na człowieka. Teraz marzymy o tym, żeby znalazł kochającą rodzinę, która da mu bezpieczeństwo, cierpliwość i dom już na zawsze.
Teddy naprawdę zasługuje na to, żeby po wszystkim, co przeszedł, w końcu mieć swoje miejsce na ziemi. Swoje posłanie. Swojego człowieka. Swoją rodzinę.


