Było zimno, brakowało jedzenia, a osłabienie i głód sprawiały, że nie czuła się dobrze. A miała małe kocięta, które trzeba było ogrzać, wykarmić i sprawić, by były bezpieczne… Jak to zrobić, kiedy sama się bała, była zmarznięta i głodna?
Tak żyła Łatka, dopóki nie trafiła do naszego ośrodka. Brzemię bezdomności zaowocowało jej dystansem do ludzi, my jednak nie z tych, co się łatwo poddają 🙂
Codziennie, małymi krokami zdobywamy jej zaufanie, a Łatka otwiera się bardzo ładnie – lubi się bawić, dobrze dogaduje się z innymi kotami. Ma nawet swojego ulubieńca, Geparda, z którym stworzyli „romantyczny” duet idealny 🙂 Kotka uwielbia jedzonko i przysmaki, nie grymasi, przełamuje swój dystans do ludzkich dłoni. Jesteśmy pewni, że w nowym, bezpiecznym domu w pełni się otworzy.


